Strona główna
›
Eksperckie porady dotyczące zdrowia i dobrostanu koni
›
Dlaczego twój koń nie przybiera na wadze i jak to naprawić
Dlaczego twój koń nie przybiera na wadze i jak to naprawić
Najważniejsze wnioski
- Najpierw wyklucz pasożyty, ostre krawędzie zębowe, ból i PPID, bo to one powodują spadek masy ciała, którego żadna ilość paszy nie naprawi.
- Podawaj dziennie około 1,5 do 2% masy ciała w paszy objętościowej, ponieważ długie przerwy bez siana sprawiają, że kwas żołądkowy atakuje pusty przewód pokarmowy i sprzyja powstawaniu wrzodów.
- Same kalorie nie zbudują górnej linii ciała. Koń potrzebuje też odpowiednich aminokwasów, zwłaszcza lizyny, oraz wystarczającej ilości białka, aby budować mięśnie zamiast tłuszczu.
- Dodatek oleju może zwiększyć energię bez podnoszenia poziomu skrobi, ale wprowadzaj go stopniowo i wybieraj źródła omega-3 zamiast olejów bogatych w omega-6. Jeśli podstawy się zgadzają, a masa ciała nadal nie chce ruszyć, często prawdziwą przyczyną tego, że pasza nie przekłada się na poprawę kondycji, jest stan zapalny błony śluzowej jelit lub zaburzony mikrobiom.
Odrobaczyłeś konia. Umówiłeś weterynarza. Dentysta był już dwa razy. A koń, który stoi przed tobą, wciąż ma wystające żebra i grzbiet tak zapadnięty, że można by na nim powiesić kapelusz. To jedna z najbardziej zniechęcających rzeczy w opiece nad koniem, bo robisz wszystko dobrze, a waga ani drgnie.
Seria o wadze i mięśniach
Przeczytaj pozostałe artykuły: Leczenie niedowagi u konia · Dlaczego mój koń jest za chudy? · Rozwój mięśni
To jedno z najczęstszych pytań, jakie weterynarze słyszą zimą. „Mój koń jest za chudy, co przeoczam?” Zwykle odpowiedzią nie jest większa ilość paszy. Problem jest subtelniejszy i tkwi w jelitach.
Najpierw wyklucz oczywiste rzeczy (pewnie już to zrobiłeś)
Zanim przejdziesz do sprytnej strategii żywieniowej, podstawy muszą być jasne. Obciążenie pasożytami, ostre haki zębowe, które utrudniają koniowi prawidłowe żucie, ból oraz przewlekłe schorzenia, takie jak PPID (choroba Cushinga), wszystkie mogą powodować spadek masy ciała, którego nie naprawi nawet pełne wiadro meszu. Jeśli masz za sobą niedawne badanie kału na obecność jaj pasożytów, kontrolę stomatologiczną i badanie weterynaryjne, świetnie. Jesteś dalej niż większość.
Ale tu pojawia się część, która frustruje opiekunów. Koń może przejść wszystkie trzy kontrole i nadal tracić kondycję. Gdy tak się dzieje, pytanie się zmienia. To już nie jest „czym mam go karmić?”. Zaczyna brzmieć: „dlaczego pasza nie zamienia się w konia?”
Pasza objętościowa to podstawa i nie ma od tego wyjątku
Koń o masie 500 kg potrzebuje mniej więcej 1,5 do 2% masy ciała suchej masy dziennie, z czego większość powinna stanowić pasza objętościowa [1]. To 7,5 do 10 kg suchej masy siana dla przeciętnego konia, a koń, który ma trudności z utrzymaniem wagi, często potrzebuje górnej granicy tego zakresu albo nawet więcej.
Powód jest anatomiczny, a nie ideologiczny. Konie ewoluowały tak, by pobierać niewielkie ilości pokarmu przez około 16 godzin dziennie, a koński żołądek wydziela kwas bez przerwy, niezależnie od tego, czy znajduje się w nim jedzenie. Długie przerwy bez paszy objętościowej oznaczają, że kwas uderza o pustą ścianę żołądka. To najszybsza droga do wrzodów żołądka, a koń z wrzodami rzadko dobrze utrzymuje wagę.
Przykładowe obliczenie
Koń 500 kg × 2% masy ciała = 10 kg suchej masy/dzień w paszy objętościowej
Dlatego pierwszy krok nie jest efektowny. Siano do woli, dobrej jakości, najlepiej przebadane pod kątem zawartości składników odżywczych. Jeśli twój koń zjada je błyskawicznie i nadal jest chudy, wtedy budujesz plan od tego punktu.
Kiedy samo siano nie wystarcza: mesz i białko
Starsze konie z zużytymi zębami, a także każdy koń, który fizycznie nie jest w stanie zjeść wystarczającej ilości siana, skorzysta na namoczonym meszu. Szukaj czegoś bogatego w błonnik, ubogiego w cukier i skrobię oraz łatwego do żucia. Mesz ma dostarczać bezpiecznych kalorii, a nie zastępować paszę objętościową.
Jest też kwestia białka i właśnie tutaj wiele chudych koni po cichu zawodzi stosowana dieta. Przybieranie na wadze to nie tylko kalorie. Aby budować linię grzbietu i mięśnie, a nie tylko tłuszcz, koń potrzebuje odpowiednich aminokwasów, a lizyna jest zwykle uznawana za pierwszy aminokwas ograniczający w typowych dietach dla koni [2]. Warto wiedzieć: dokładne zapotrzebowanie okazało się trudne do precyzyjnego określenia, a kontrolowane badanie na roczniakach karmionych stopniowanymi dawkami lizyny nie pozwoliło ustalić wyraźnego punktu granicznego [2]. Mimo to praktyczny wniosek pozostaje ten sam. Jeśli dawka pokarmowa jest uboga w dobrej jakości białko, samo zwiększanie energii nie zbuduje linii grzbietu. Lucerna ma tu swoje miejsce: zawiera więcej białka i wapnia niż siano z traw, a wapń wraz z samym żuciem pomaga buforować kwas żołądkowy, co znów prowadzi nas do ryzyka wrzodów.
Jeśli dieta dostarcza wystarczająco kalorii, ale koń nadal wygląda słabo w okolicy grzbietu, ukierunkowany suplement aminokwasowy da więcej niż kolejna miarka zboża. Właśnie tę lukę ma wypełniać Curafyt Body&Build — dostarcza budulca dla mięśni, a nie tylko energii. A jeśli podstawowa dawka pokarmowa ma niedobory witamin i pierwiastków śladowych, balancer taki jak ESTE Balancer uzupełni je bez dokładania nadmiaru skrobi.
Więcej energii bez większej ilości zboża: dlaczego warto sięgnąć po olej
Tu pojawia się zastrzeżenie, które wraca bez końca. „Konie nie trawią oleju, bo nie mają pęcherzyka żółciowego”. To tylko częściowo prawda, a ta błędna część ma znaczenie.
Konie rzeczywiście nie mają pęcherzyka żółciowego. Mimo to bardzo dobrze trawią tłuszcz, ponieważ wątroba wydziela żółć stale, bezpośrednio do jelita cienkiego [3]. Czego nie tolerują, to jednorazowej dużej porcji tłuszczu. Jeśli wprowadzasz go stopniowo i dzielisz na kilka posiłków, dodatek oleju jest jednym z najskuteczniejszych sposobów na poprawę kondycji u konia, który trudno przybiera na wadze. Tłuszcz dostarcza ponad dwa razy więcej energii niż taka sama masa węglowodanów, a co ważne, pozwala zwiększyć kaloryczność bez podnoszenia poziomu skrobi, która sprzyja wrzodom i nadpobudliwości.
Haczyk tkwi w tym, jaki olej wybierzesz. Wiele osób sięga po to, co tanie, a wiele tanich olejów (olej kukurydziany, olej słonecznikowy) zawiera dużo kwasów omega-6. Konie żywione głównie paszą objętościową już i tak mają dietę przesuniętą w tę stronę, a niedawny przegląd dotyczący kwasów omega-3 w żywieniu koni pokazuje, dlaczego równowaga między tymi dwoma grupami ma znaczenie dla procesów zapalnych i metabolicznych, a nie tylko dla podaży kalorii [4]. Właśnie dlatego Grow&Glow został opracowany inaczej: olej z siemienia lnianego dla ALA, olej z mikroalg dla DHA (bezpośrednio wykorzystywanego kwasu omega-3, którego koń nie musi przekształcać), olej kokosowy dla średniołańcuchowych trójglicerydów oraz naturalna witamina E, która chroni całą mieszankę przed utlenianiem.
Wprowadzaj olej powoli
Zacznij od małej ilości, podziel dzienną dawkę na co najmniej dwa posiłki i zwiększaj ją przez kilka tygodni. Zbyt szybkie wprowadzanie może spowodować luźny kał i całkowicie zniechęcić konia do jedzenia.
To, co najczęściej umyka: same jelita
To właśnie tu kryje się prawdziwa odpowiedź w przypadku wielu koni, przy których opiekunowie zaczynają się poddawać. Możesz podawać idealnie ułożoną dawkę pokarmową i nadal przegrywać, jeśli wyściółka jelit jest w stanie zapalnym, a mikrobiom jelita ślepego i okrężnicy jest zaburzony. Uszkodzone komórki jelitowe i rozregulowana populacja drobnoustrojów sprawiają, że koń po prostu nie wykorzystuje tego, za co płacisz.
Końskie jelito tylne działa dzięki fermentacji mikrobiologicznej, a ta społeczność drobnoustrojów wykonuje dużą część pracy trawiennej [5]. Guts&Glory podchodzi do tego szerzej: wspiera komórki jelitowe i barierę jelitową, dostarcza enzymów trawiennych oraz pomaga przywrócić równowagę mikrobiomu dzięki pre- i probiotykom oraz drożdżom Saccharomyces. Chodzi nie o to, by wpuszczać ryby do brudnego stawu. Najpierw trzeba ten staw oczyścić.
„Nie masz tyle problemu z karmieniem, co z wchłanianiem.” Napraw jelita, a ta sama dawka pokarmowa nagle zacznie działać.Valerie, lekarka weterynarii, Curafyt
Jak to wszystko połączyć
Jeśli tej zimy patrzysz na chudego konia, kolejność ma znaczenie. Najpierw uporządkuj kwestie zdrowotne. Zapewnij naprawdę nieograniczony dostęp do paszy objętościowej dobrej jakości. Dodaj mesz o niskiej zawartości cukru, jeśli problemem są zęby albo zbyt małe pobranie paszy. Zadbaj o białko i aminokwasy, żeby koń budował mięśnie, a nie tylko brzuch. Dołóż odpowiedni olej, by zwiększyć kaloryczność bez nadmiaru skrobi. I potraktuj jelita poważnie, bo właśnie tam najczęściej kryją się najbardziej uporczywe przypadki.
Jeszcze jedno. Zdrowe przybieranie na wadze jest powolne. Planuj w miesiącach, nie tygodniach. Koń, który w ciągu dwóch tygodni gwałtownie przybiera na wadze, zwykle robi to w sposób, który kończy się kolejną wizytą weterynarza.
Buduj kondycję swojego konia od jelit
Połączenie Grow&Glow i Guts&Glory działa jednocześnie na kalorie i wchłanianie.
Kup suplementy dla koniŹródła naukowe
[1] National Research Council. Nutrient Requirements of Horses, 6th Revised Edition. Washington, DC: National Academies Press; 2007.
[2] Mastellar SL, Coleman RJ, Urschel KL. Controlled trial of whole body protein synthesis and plasma amino acid concentrations in yearling horses fed graded amounts of lysine. The Veterinary Journal. 2016;216:93-100. https://doi.org/10.1016/j.tvjl.2016.07.007
[3] Geor RJ, Harris PA, Coenen M (eds). Equine Applied and Clinical Nutrition. Saunders Elsevier; 2013.
[4] Bronś J, Czyż K, Wyrostek A, Smoliński J, Kruszyński W, Sokoła-Wysoczańska E, Dorobisz K. The Role of Omega-3 Fatty Acids in Horses' Nutrition: A Review. Animals. 2026;16(11):1626. https://doi.org/10.3390/ani16111626
[5] Julliand V, Grimm P. Horse species symposium: The microbiome of the horse hindgut. Journal of Animal Science. 2016;94(6):2262-2274. https://doi.org/10.2527/jas.2015-0198
Udostępnij



